ŁUKASZ
Moja historia z tatuowaniem nie zaczęła się od maszynki, tylko od ludzi
i miejsca. Od lat byłem częścią BlinkTattoo — nie jako tatuator,
a jako przyjaciel, obserwator.
Z Rafałem przyjaźnimy się od lat widziałem proces tworzenia większości jego prac. Nigdy jednak nie sądziłem, że mam predyspozycje by to robić. Pierwszą maszynkę wziąłem do ręki dla zabawy. I to był moment, który wszystko zmienił. Niecałe trzy miesiące później — około 60 tatuaży za mną
i głowa pełna planów. Teraz już wiem, że to nie przypadek, że od zawsze kręciłem się wokół tego miejsca. Byłem BlinkTattoo zanim to było modne —
i wciąż jestem. Tylko dziś już po drugiej stronie.